Strona główna Szpitala

Z życia Szpitala
Kliniki
Dla personelu medycznego
Dla pacjentów
Spis telefonów
Administracja
Kontakt

  Gazetka

Człowiek wartość najwyższa. Filozofia i etyka pracy pielęgniarki psychiatrycznej

"Być prawdomównym dla samej prawdomówności, być sprawiedliwym dla samej sprawiedliwości, być wiernym dla samej wierności. Wspaniałomyślnie, heroicznie, godząc się na jakąś samotność...." pisze w "Książeczce o człowieku" Roman Ingarden.
Wydaje się, iż żadna z koncepcji filozoficznych czy psychologicznych nie jest w stanie wyjaśnić tajemnicy ludzkiego życia, co dzień poznajemy siebie i drugiego człowieka, odkrywamy to, co jeszcze wczoraj było nieznane.
Człowiek sam dla siebie stanowi odwieczną zagadkę, stawia sobie pytanie, dlaczego jest właśnie takim, jakim jest, dlaczego preferuje w życiu takie a nie inne wartości i zasady, dlaczego zachowuje się w określony sposób?
Człowiek, aby rozwijać się, kształcić, tworzyć, musi mieć zaspokojone podstawowe potrzeby biologiczne, musi czuć się bezpieczny, potrzebny akceptowany. Wówczas możliwe jest samorealizowanie i osiąganie zamierzonych celów.
Roman Ingarden pisze, że człowiek jest jedyną z istot, która zdaje sobie sprawę ze swojej kruchości i nicości. Wie, że wciąż musi zmagać się z Przyrodą i nie zawsze z nią wygra. Jest jak trzcina na wietrze, która targana jest przez różne żywioły. Jest jednak jedyną z istot, która potrafi przekraczać granice swojej zwierzęcości i człowieczeństwem wyrastać ponad świat. Przekraczanie tych niedoskonałości i ułomności możliwe jest dzięki tworzeniu wartości, wartości tak ważnych i nieodzownych w życiu każdego z nas. Wartości, które tworzymy muszą być jednak stałe i nierelatywne, wówczas życie człowieka nabiera sensu i ma swój cel.
Losem człowieka jest ciągła walka z samym sobą o swoje człowieczeństwo, jest to możliwe dzięki temu, że jest istotą świadomą i wolną. Może on podejmować decyzje, za które odpowiada przede wszystkim przed sobą i swoim sumieniem. Ważne jest również to, iż tylko człowiek jako jedyna z istot może postępować źle i niegodziwie, ale też jako jedyny może żałować i naprawić swoje błędy.
Trudne, wręcz niemożliwe jest życie człowieka w zupełnej izolacji. Musimy żyć, kontaktować się, pracować z innymi. Dostosowujemy się do norm obowiązujących społecznie i sami je tworzymy. Środowisko społeczne ocenia nasze postępowanie w kategoriach moralnych jako dobre lub złe. Dobro kojarzy się z pewnym porządkiem, zło zaś z destrukcja i niszczeniem. Człowiek postępuje często zgodnie z własną wolą i sumieniem, ma poczucie, że jest wolny. Często jednak wolność ta jest pozorna. Pracuje, zdobywa pozycję społeczną, pieniądze, tłumacząc sobie, ze robi to tylko i wyłącznie dla siebie. Wydaje się jednak, że postępuje tak tylko dlatego, aby nie czuć się gorszym od innych, żeby być tak samo bogatym i cenionym. Wpada jakby tryby pewnej maszyny, której zatrzymać nie może. Chętnie uciekłby od takiej wolności, ale boi się pozostać sam, nieakceptowany i odrzucony. Pamiętać jednak trzeba, że wolność jest cechą wyróżniającą człowieka z wszechświata, to nie tylko możliwość podejmowania wyborów, ale doskonalenie i przekształcanie siebie.
O człowieku można by pisać bez końca, o jego potrzebach, marzeniach, relacjach z innymi, wartościach, próbie poznania siebie samego i innych. Wydaje się, że najważniejsze jest, to aby pamiętać, że jest on pewną całością, którą aby zrozumieć traktować trzeba holistycznie. Jest tak samo czującą istotą zarówno w zdrowiu jak i chorobie. Być może choroba uwrażliwia go jeszcze bardziej na ludzką dobroć, potrzebę bycia traktowanym w jakiś wyjątkowy sposób w momencie, kiedy czuje się istotą najbardziej zagubioną w życiu. Pamiętać należy o potrzebach biologicznych i społecznych człowieka, kruchej czasem psychice, innej niż wszystkie osobowości, ale przecież niepowtarzalnej i jedynej w swoim rodzaju. Każdy człowiek ma swoje wartości i ideały, które uszanować należy, na drugiego patrzeć trzeba przez pryzmat siebie, często ma on podobne problemy, lęki i niepokoje, których boi się ujawnić, aby nie zostać odrzuconym.

Każdy pacjent wymaga szczególnego traktowania i opieki, chory musi być spostrzegany nie jak jednostka chorobowa, ale jak żywy czujący i przeżywający różne rozterki i niepokoje człowiek. Na szczególną troskę i opiekę zasługuje człowiek chory psychicznie, nie potrafi, bowiem pokazać, czy umiejscowić swojego bólu. Sprawia często wrażenie jakby cały był "obolały" i cierpiący. Postawa pielęgniarki psychiatrycznej ma ogromne znaczenie w kontakcie i przebiegu całego leczenia. Od niej zależy czy traktować będzie chorego podmiotowo, czy uda się jej nawiązać szczery i prawdziwy kontakt. Jak pisał profesor Kępiński najczęstszymi błędami w kontakcie z pacjentami chorymi psychicznie jest "błąd naukowej obiektywności", gdzie pacjent traktowany jest przedmiotowo, jak przedmiot oddziaływań terapeuty, w tym przypadku także pielęgniarki. "Błąd maski", to ukazywanie nieprawdziwych emocji, czasem jest to próba ukrycia pod płaszczykiem wewnętrznego spokoju, różnych obaw i niepewności. Pacjent bardzo szybko wyczuwa taką postawę sam wówczas czuje się niepewnie i w jakiś sposób oszukany, bo przecież ukazywanie nieprawdziwych emocji, pseudosympatii, czy udawanego zrozumienia, bolesne jest dla każdego człowieka. "Błąd sędziego" polega na ocenianiu postawy pacjenta. Nie można wartościować nie znając człowieka, bo zachowanie takie z góry usztywnia postawę wobec chorego i determinuje nastawienie emocjonalne. Błędne postawy w stosunku do chorego psychicznie prezentują nie tylko lekarze, ale i pielęgniarki, które spędzają z pacjentem przecież najwięcej czasu.
Nie można więc, osądzać pacjenta, traktować go z wyższością, czy nawet pogardą. Ważne jest, aby pamiętać, że każdy z nas jest Człowiekiem - istotą najważniejsza i niepowtarzalną. Człowiek chory często zamknięty w mroku depresji, czy "kleszczach" lęku, "rozumie inaczej, ale czuje więcej".
Empatia pozwala na wczucie się w świat przeżyć pacjenta, co daje mu poczucie, iż ze swoim bólem i niepokojem nie pozostaje całkiem sam. Pielęgniarka może stać się jego najlepszym Przyjacielem i towarzyszem w trudnych chwilach.
Zbyt rzadko zastanawiamy się nad tym ile skorzystać może lekarz czy pielęgniarka z kontaktu z chorym psychicznie. Warto pamiętać jednak, iż korzyść jest tu obopólna. Pielęgniarka uczy się cenić rzeczy małe, które w codziennym życiu pełnym zabiegania, trosk i braku czasu bywają często niedostrzegane.
Aby być w zgodzie z etyką, człowieka chorego traktować należy holistycznie, czyli rozpatrywać go jako całość fizyczno- duchowo-społeczną. Chory psychicznie jak każdy człowiek odczuwa potrzebę wyższych wartości: prawdy, dobroci i miłości. Oczekują wsparcia, wyrozumiałości i szczerości. Jak głosił w swojej filozofii V. Frankl "człowiek nie jest istotą napędzaną popędami, ale pociąganą przez wartości". Sensem życia człowieka jest realizacja i osiąganie tych wartości.
Pacjent chory psychiczny, którego otacza "ciemność nocy" ma poczucie, iż nic w jego życiu nie ma już sensu, nic nie może się udać, a dotychczasowe życie i jego własne osiągnięcia były nieistotne albo przypadkowe. Rolą i zadaniem prawdziwie i poważnie traktującej swój zawód pielęgniarki psychiatrycznej jest pomoc w odzyskaniu utraconej wiary pacjenta w celowość i sens własnego życia. To odzyskiwanie wiary we własne siły i sens życia jest jakby wspólnym dziełem sztuki czymś, co możemy nazwać artyzmem.
Człowiek jest najbardziej trwałą wartością i istotą godna szacunku. Ma on prawo do wiedzy o sobie, prawo do współuczestniczenia w decyzjach, które dotyczą jego zdrowia, ma prawo do korzystania z pomocy społecznej, ale również prawo do jej odrzucenia. W wielu przypadkach o wyborze opieki decyduje rodzina, często ma to miejsce w przypadku chorych psychicznie, którym trudno jest właściwie ocenić swój stan zdrowia, którzy niejednokrotnie nie mają poczucia choroby. Niespodziewanie zostają wyrwani ze swojego środowiska, odizolowani od tego wszystkiego, co jest dla nich bliskie i znajome. Czują, że została pogwałcona ich potrzeba wolności. Bywa, że oddział szpitalny staje się dla nich miejscem wrogim.
Ogromną rolę w przywróceniu poczucia bezpieczeństwa odgrywa wtedy pielęgniarka, która w myśl zasad etyki powinna być uwrażliwiona na człowieka, na jego drogocenną wartość i potrzeby. Zgodnie z tym, co pisał Frankl pielęgniarka psychiatryczna powinna wykazać zrozumienie dla psychicznego stanu chorego, przeanalizować jego sytuację oraz umożliwić mu odnalezienie sensu życia. Przez bezpośredni kontakt z pacjentem można mu pomóc w zrozumieniu sensu cierpienia i choroby. Wysłuchując chorego pielęgniarka umożliwia mu odbycie pewnego rodzaju "spowiedzi", która przynosi ulgę i uspokojenie. Człowiek znajdujący się w szpitalu jest ustawicznym wyzwaniem do troski o niego. Pielęgniarka przyjmując postawę dobroci i życzliwości postępuje zgodnie z tym, co nakazuje najważniejsze przykazanie - Przykazanie Miłości. Jak pisał Karol Wojtyła: " u podstaw każdego powołania leży miłość człowieka, z miłości bowiem rodzą się takie wartości jak: odpowiedzialność, sprawiedliwość, cierpliwość, ofiarność i nieszukanie uznania". Są to wartości, którymi przede wszystkim w swojej pracy zawodowej winna się kierować dobra pielęgniarka. Stawiając je na pierwszym miejscu pacjent nie będzie dla pielęgniarki nigdy przedmiotem działania, ale zawsze celem. Dopiero wówczas praca pielęgniarki stanie się prawdziwym arcydziełem.

Maria Bierówka
Barbara Gierat
Bogumiła Ostrowska


Bibliografia
1. Fromm E. Ucieczka od wolności, PIW Warszawa 1972
2. Ingarden R. Książeczka o człowieku PWN Kraków 1988
3. Kępiński A. Poznanie chorego PZWL Kraków 1978
4. Antoni Kępiński Materiały zjazdowe- 25- lecie Oddziału Psychiatrycznego 5.WSZ w Częstochowie i spotkanie Oddziału Śląskiego PTP 2001
5. Tischner J. Myślenie według wartości Znak, Kraków 1982
6. Wrońska I., Mariański J., Etyka w pracy pielęgniarskiej Wyd. Czelej Lublin 2002

 



|| Z życia Szpitala || Kliniki || Dla personelu medycznego || Dla pacjentów ||
|| Spis telefonów || Administracja || Kontakt || Strona główna ||